Zapięcia i zabezpieczenia rowerowe

Wiosna i wakacje to czas, kiedy najczęściej przewozimy rowery. Przed problemem sprawnego, wygodnego, a przy tym bezpiecznego i (uwaga!) legalnego przewozu swoje bicykla, prędzej czy później stanie każdy rowerzysta, który swój sprzęt wykorzystuje do czegoś więcej niż tylko wypadu do sklepu na zakupy, czy też codziennego dojazdu do pracy. Z tej okazji przygotowaliśmy krótki mini poradnik, jak zabrać się do tego problemu.

Autor: ask
Data publikacji: 2017 05 09 - 09:42

Czasami nawet krótki wyjazd za miasto wymaga przetransportowania roweru, przy dłuższych, wielodniowych wypadach jest to praktycznie rzecz nieodzowna. Przewożenie roweru to zagadnienie wcale nie takie banalnie proste, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Najczęściej korzysta się z dwóch środków transportu – pociągu lub własnego samochodu. Dużo rzadziej przewozi się rowery autobusami, a to z tego prozaicznego powodu, że większość przewoźników bo prostu nie daje takiej możliwości. Natomiast transport roweru samolotem dotyczy właściwie tylko miłośników dalekich wypadów. W pierwszej części naszego poradnika zajmiemy się przewozem rowerów w publicznych środkach transportu.

Przewożenie roweru pociągiem to stosunkowo najprostszy i najtańszy sposób przemieszczania się ze swoim bicyklem na większe lub mniejsze odległości. Najważniejsze, co trzeba zapamiętać, to fakt, że rowery można przewozić tylko i wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych, o ile oczywiście pociąg ma taką możliwość. Sposób postępowania jest więc następujący: najpierw sprawdzamy w rozkładzie jazdy, lub na informacji kolejowej, czy możliwe jest przewiezienie roweru danym kursem – zazwyczaj jest to oznakowane specjalnym piktogramem na rozkładzie.

Jeśli tak – część problemu jest już za nami (ale tylko część). Drugi krok, to zidentyfikowanie miejsca w danym pociągu, przeznaczonego do przewozu roweru. Na szczęście w ostatnich latach, zwiększyła się znacznie ilość składów przygotowana do transportu rowerów – dotyczy to zwłaszcza pociągów podmiejskich i regionalnych. W starszych jednostkach na przedzie i z tyłu każdego skład znajdują się obszerne przedziały dla pasażerów z większym bagażem – tutaj możemy spokojnie ulokować się z naszym rowerem. Natomiast nowsze składy, których jest już na naszych torach coraz więcej, mają umieszczone w tych miejscach pociągu przedziały ze specjalnymi stojakami na rowery. Umieszczamy tam nasz pojazd najczęściej w pozycji pionowej, przednim kołem do góry.

Jeśli podróżujemy z sakwami, najczęściej wymaga to ich uprzedniego odpięcia, co jednak ważne – nie ma potrzeby demontowania jakichkolwiek innych części roweru.

Jeśli nie potrafimy zidentyfikować miejsca, w którym można przewozić rower – najlepiej od razu „uderzać” do kierownika pociągu, który z pewnością pokaże odpowiednie do tego miejsce. Jeśli chodzi o pociągi dalekobieżne – część z nich posiada specjalne wagony z miejscami do przewożenia rowerów, jednak czasami może zdarzyć się, że pociąg, który na rozkładzie oznaczony jest jako „przyjazny rowerzystom” w rzeczywistości nie ma takich miejsc. Mówimy tu oczywiście o naszym krajowym podwórku – w państwach zachodnich przewóz roweru możliwy jest praktycznie w każdym rodzaju pociągu. Co jednak zrobić wtedy?

 

Oczywiście można od razu zapytać kierownika pociągu (to najpewniejszy sposób – na polskich kolej zawsze i wszędzie, bo jak wiadomo – „kierownik to w końcu kierownik”…). Jeżeli nie możemy zlokalizować „szefa składu” ani też specjalnego wagonu na rowery, a mamy pewność, że pociąg ma możliwość ich przewozu, możemy ulokować się z rowerami w tylnym przedsionku ostatniego wagonu, lub też w przednim przedsionku wagonu pierwszego (zaraz za lokomotywą). Co ważniejsze – mimo, że nie jest to wygodne, ani też w jakikolwiek sposób zawinione przez rowerzystę, oczywiście trzeba uiścić odpowiednią opłatę…

W takim przypadku trzeba jednak liczyć się z pewną niedogodnością. Otóż jeśli skład jest przepełniony, kierownik pociągu może odmówić wpuszczenia nas do wagonu, nawet jeśli mamy wykupiony bilet dla siebie i na rower. Brzmi to dość niewiarygodnie, ale tak właśnie jest. Jak na razie rowerzysta pozostaje na naszych kolejach pasażerem drugiej kategorii. Z doświadczenia tylko możemy pocieszyć, że zdarza się to już naprawdę bardzo, bardzo rzadko…

Na plus kolejarzy trzeba zapisać fakt, że coraz więcej informacji można znaleźć w sieci. Przykładowo – zestawienia składów pociągów, z rozrysowanym układem wagonów, dla wszystkich pociągów Intercity dla 74 najważniejszych lub najczęściej odwiedzanych miejscowości można znaleźć tutaj - intercity.pl

Trzeba oczywiście pamiętać, że w Polsce obowiązuje zakaz jazdy rowerami po peronach, w holach, poczekalniach dworcowych, w tunelach, w przejściach między peronami oraz w pobliżu torów. Naruszenie tego zakazu może zakończyć się mandatem wystawionym przez Straż Ochrony Kolei…

 

Teraz jeszcze kilka słów o cenach. Są one zróżnicowane i zależą od przewoźnika (podobnie jak szczegóły warunków przewozów rowerów – zawsze przed podróżą najlepiej sprawdzić je na stronach poszczególnych firm. W Intercity obowiązuje zryczałtowana opłata (a więc niezależna od ilości przejechanych kilometrów) w wysokości 9,10 PLN. Warto pamiętać, że bilet rowerowy można kupić tylko w kasie lub u obsługi pociągu (dopłacamy wtedy 10 PLN), nie można go natomiast kupić przez Internet lub w biletomacie.

W pociągach Przewozów Regionalnych zasady przewozu są podobne, natomiast opłata (również zryczałtowana) jest nieco niższa i wynosi 7 PLN. Podobna cena obowiązuje w pociągach Kolei Dolnośląskich, natomiast na liniach obsługiwanych przez Koleje Wielkopolskie zapłacimy 7 PLN (w ofercie Rower / BIKE+ cena spada do 5,5 PLN). Taka sama cena obowiązuje w pociągach firmy Arriva, przy czym w weekendy od początku maja do połowy września, rowery można przewieźć za symboliczną złotówkę!

Na Kolejach Śląskich przewóz roweru wyniesie nas 5 PLN (na wybranych liniach rower Kolejami Śląskimi przewieziesz za darmo), natomiast w najlepszej sytuacji są rowerzyści korzystający z usług Kolei Mazowieckich i kolejki trójmiejskiej – przewóz naszych pojazdów jest tutaj darmowy!

Schemat linii "Koleje Śląskie" z darmowym / lub nie, przewozem rowerów (źródło: kolejeslaskie.com)
Schemat linii "Koleje Śląskie" z darmowym / lub nie, przewozem rowerów (źródło: kolejeslaskie.com)

Gęstość sieci kolejowej i ilość pociągów niestety nadal pozostawia w naszym kraju wiele do życzenia, choć wydaje się, że największy kryzys na kolei jest już za nami. Dla większości turystów podstawowym sposobem poruszania się po kraju są autobusy. Niestety nie dla rowerzystów – możliwość przewozu roweru w bagażniku pojazdu jest bowiem rzeczą dość wyjątkową. Trzeba każdorazowo skontaktować się konkretnym przewoźnikiem, najczęściej ostateczna decyzja i tak należy do kierowcy, który podejmuje ją (przynajmniej teoretycznie) w zależności od ilości pasażerów i bagaży. Oczywiście do autobusu rower trzeba odpowiednio przygotować – co najmniej odkręcić pedały, unieruchomić korbę i skręcić kierownicę do płaszczyzny ramy. Jednak nawet pomimo takich zabiegów, autobus pozostaje bardzo niepewnym środkiem transportu dla rowerzysty.

Na końcu zajmiemy się pokrótce transportem rowerów w samolocie. Jest to coraz powszechniejszy sposób podróżowania z rowerami, nie tylko do krajów egzotycznych, ale także do mniej odległych państw europejskich. Właściwie każdy samolotem możemy przewieźć rower, jest to jednak najczęściej kwestia ceny. Jak zwykle bywa – wszystko zależy od polityki cenowej przewoźnika. Zdarzają się linie (lub ściślej – czasami zdarzają się na nich dobre promocje), które za przewóz roweru żądają opłat zupełnie symbolicznych. W innych przypadkach przewóz roweru może oscylować w granicach ceny transportu samego rowerzysty. Nie ma tutaj reguł, a polityka cenowa poszczególnych firm jest bardzo zmienna. Trzeba dokładnie sprawdzić ceny transportu w przypadku każdego lotu.

Natomiast w paru słowach warto wspomnieć o tym, jak rower do takiej podróży przygotować. Po pierwsze – najczęściej musi być on spakowany do pudła (raczej bez problemu dostaniemy je w sklepie rowerowym, z którego wielu klientów po prostu wyjeżdża na rowerze). Przed spakowaniem roweru odkręcamy pedały, skręcamy kierownicę, najlepiej też odkręcić koła i umieścić je (np. dobrą taśmą klejącą) z boku ramy. Całe pudło najlepiej jest wypełnić czymś lekkim, pochłaniającym wstrząsy – zgniecionymi papierami, workami czy  papierem toaletowym. Warto osłonić bardziej wrażliwe elementy folią bąbelkową. Nie zapomnijmy przed podróżą spuścić powietrze z kół! W luku bagażowym najczęściej nie funkcjonuje mechanizm utrzymywania stałego ciśnienia. W skrajnych przypadkach może nawet dojść do rozerwania opony!

W drugiej części naszego mini poradnika zajmiemy się transportem rowerów własnym samochodem.

Jak przewozić rower samochodem?

Klasyczny bagażnik dachowy (foto: freeimages.com)
Klasyczny bagażnik dachowy (foto: freeimages.com)

Komentuj