Rolki K2

Wiosna i wakacje to czas, kiedy najczęściej przewozimy rowery. Przed problemem sprawnego, wygodnego, a przy tym bezpiecznego i (uwaga!) legalnego przewozu swoje bicykla, prędzej czy później stanie każdy rowerzysta, który swój sprzęt wykorzystuje do czegoś więcej niż tylko wypadu do sklepu na zakupy, czy też codziennego dojazdu do pracy. W drugiej części naszego mini poradnika zajmiemy się transportem rowerów własnym samochodem.

Autor: ask
Data publikacji: 2017 05 25 - 09:32

W poprzednim odcinku omówiliśmy pokrótce najważniejsze zagadnienia związane z transportem rowerów pociągiem, autobusem lub samolotem. Jednak najpopularniejszym sposobem transportu roweru na wakacyjny urlop, czy choćby tylko weekendową przejażdżkę, trochę dalej niż tylko za opłotki miasta, pozostaje własny samochód. Wbrew pozorom – prawidłowy, bezpieczny i zgodny z prawem transport rowerów to zagadnienie wcale nie takie proste, jakby się początkowo wydawało.

Zacznijmy tradycyjnie od odrobiny teorii – rowery można transportować samochodem na cztery sposoby. Każdy z nich ma swoje zalety, ale i wady. Przyjrzyjmy się więc dokładniej poszczególnym rozwiązaniom.

Najprostszym sposobem transportowania rowerów, jest przewożenie ich wewnątrz samochodu, bez konieczności montowania jakichkolwiek dodatkowych urządzeń. Oczywiście nie każdy samochód do tego się nadaje. Pół biedy, jeżeli sytuacja jednej czy dwóch osób – w większości samochodów średniej wielkości można po złożeniu tylnych siedzeń spokojne przetransportować dwa rowery, w razie konieczności odkręcając przednie koło i skręcając kierownicę, w ostateczności także odkręcając pedały. Warto przy tym mieć zawsze pod ręką roboczą rolkę foli bąbelkowej, którą można owinąć bardziej ostre czy kanciaste fragmenty roweru, tak by nie uszkodzić czy zabrudzić tapicerki samochodu.

Jednak jeżeli podróżujemy całą rodziną, a do przewiezienia mam cztery rowery, to jeżeli nie dysponujemy sporym vanem lub małą furgonetką, to zazwyczaj musimy rowery transportować na specjalnych uchwytach umieszczonych na zewnątrz samochodu. Z reguły należą one do trzech podstawowych systemów, różniących się przede wszystkim miejscem umieszczenia na samochodzie – na dachu, na tylnej pokrywie lub na platformie zamocowanej na haku holowniczym. Trudno powiedzieć, które z nich jest najlepsze – wiele zależy tu nie tylko od konstrukcji bagażnika rowerowego, ale także od rodzaju samochodu i oczywiście zasobności portfela.

Bagażniki dachowe są rozwiązaniem najpopularniejszym, gównie dlatego, że można je zastosować praktycznie w każdym rodzaju samochodu. Ich montaż jest przy tym prosty, także sposób montowania roweru nie sprawia zazwyczaj kłopotu. Najprostsze rozwiązania pozwalają na montaż roweru „w całości”, bez dodatkowych zabezpieczeń. Dużo pewniejsze są bagażniki, w których trzeba odkręcić przednie koło – rowery są przytwierdzone solidniej, co pozwala przykładowo jechać z większą prędkością.

Każdy rower montowany jest do pojedynczego uchwytu rowerowego. Sam uchwyt mocujemy do belki dachowej w aucie - w tańszej wersji za pomocą śrub, natomiast przy droższych bagażnikach - bez użycia narzędzi i polega jedynie na zatrzaśnięciu obejm, za pomocą plastikowych zacisków. Jednak tak, jak w przypadku większości rozwiązań – warto zainwestować w droższy, solidniej wykonany uchwyt – chociaż w przypadku konieczności przewożenia kilku rowerów na raz, koszty są dość znaczne.

Jakie są wady bagażnika dachowego? Po pierwsze – rowery znacznie zmieniają bryłę samochodu. W czasie jazdy są eksponowane – nie tylko stawiają znaczny opór powietrza, co odbija się przede wszystkim na znacznym podwyższeniu spalania, ale są także narażone na przypadkowe uderzenie. Pamiętać zawsze należy o tym, że samochód znacznie przekracza wtedy wysokość dwóch metrów (zwłaszcza przy parkowaniu w garażach podziemnych). Jest jeszcze kwestia nośności dachu – przeważnie wynosi ona 50 kg, a w przypadku bardziej masywnych samochodów – ok. 70 kg. Wystarcza to zazwyczaj na utrzymanie czterech standardowych rowerów, ale jeżeli mamy do przewiezienia 4 cięższe rowery trekkingowi – należy zrobić do już z rozwagą.

Drugie rozwiązanie to specjalny stelaż montowany na tylnej pokrywie samochodu. Niektóre modele dostosowane są jedynie do samochodów o bryle typu hatchback, ale można znaleźć też konstrukcje, które można stosować także przy innej sylwetce samochodu. Takie rozwiązanie pozwala przewieźć najczęściej do trzech rowerów. Wysokość auta zazwyczaj nie wzrasta zbyt znacząco, rowery także niewiele wystają na szerokość poza obrys samochodu. Znacznie mniejszy jest opór powietrza, choć i tutaj trzeba liczyć się ze zwiększonym zużyciem powietrza.

Takie rozwiązanie ma jednak także swoje wady. Przede wszystkim – jeśli kupimy mniej precyzyjnie wykonany bagażnik (czytaj – zazwyczaj tańszy), powstaje ryzyko uszkodzenia lakieru karoserii w miejscach, w których stelaż styka się z blachą. Druga sprawa dotyczy ograniczonej nośności takiego rozwiązania. Otóż na nierównej drodze masa rowerów znacząco oddziałuje na pokrywę bagażnika, co nie najlepiej odbija się na kondycji bagażowej klapy, lub wręcz może dość szybko doprowadzić do jej uszkodzenia. Natomiast przy przewożeniu jednego, dwóch rowerów o przyzwoitej masie, takie rozwiązanie sprawdza się dość dobrze.

Ostatnie rozwiązanie to platforma do przewożenia rowerów mocowana na haku holowniczym. Pod pewnymi względami jest to rozwiązanie zapewniające wygodę przewożenia rowerów, przyzwoite spalanie, trwałość konstrukcji. Warunkiem jest oczywiście posiadanie haka – jeżeli go nie ma, trzeba liczyć się z dodatkowymi (niemałymi) kosztami jego montażu. W tym przypadku jednak pojawia się całkiem niespodziewany problem.

Pierwszym zarzutem jest kwestia zasłaniania przez rowery tylnych świateł samochodu. Te problem można pokonać kupując platformę wyposażoną w światła. Jednak w świetle prawa, przepisy nie przewidują możliwości czasowego demontażu tylnej tablicy rejestracyjnej w celu umieszczenia jej na bagażniku rowerowym, a także wydania dodatkowej, trzeciej tablicy rejestracyjnej. Ponadto obowiązek wyposażenia pojazdu w światła zewnętrzne dotyczy pojazdu, a nie bagażnika – to problem, który dawno już rozwiązano w innych krajach, a u nas jednak prawo pod tym względem jest kuriozalne. Przewożąc rowery w ten sposób, albo trzeba liczyć na zrozumienie policjanta, albo spodziewać się mandatu. I to dość sporego – nawet do 500 zł!

Od 1 stycznia 2016 można kupić trzecią tablicę rejestracyjną i zamontować ją na platformie.

Jest jeszcze jeden sposób przewożenia rowerów, u nas jednak najmniej popularny – czyli mała przyczepka, na której umieszczamy rowery. Jak widać zagadnienie jest dość złożone i dokonując wyboru sposobu przewożenia rowerów, warto rozważyć wszystkie za i przeciw, a także zastanowić się nad tym, jak często będziemy przewozić rowery, by zwyczajnie „nie przeinwestować”.

Jak przewozić rower pociągiem, autobusem i samolotem?

Jak przewozić rower pociągiem (foto: kolejeslaskie.com)
Jak przewozić rower pociągiem (foto: kolejeslaskie.com)

Komentuj