Alpe Adria dzień 5: Tarvisio, dolina Fella i spektakularna trasa rowerowa po dawnej linii kolejowej

Piąty dzień na trasie Alpe Adria to jeden z najbardziej malowniczych, choć kapryśna pogoda potrafi tu mocno namieszać. Odcinek prowadzący przez Tarvisio i dolinę rzeki Fella zachwyca poprowadzoną po dawnej linii kolejowej ścieżką rowerową – z tunelami, wiaduktami i widokami, które nawet w deszczu robią ogromne wrażenie. To także moment, w którym można poczuć prawdziwy klimat tej trasy – zmienność warunków, różnorodność krajobrazów i spotkania z innymi rowerzystami z całej Europy.
Start tuż przy granicy
Nasz nocleg znajdował się w miejscu, które samo w sobie miało ciekawy klimat – w budynku dawnego urzędu celnego, tuż przy granicy. Poranek nie wyglądał najlepiej, bo niebo było mocno zachmurzone, ale wiedzieliśmy, że przed nami jeden z najpiękniejszych fragmentów trasy Alpe Adria.
Wzdłuż doliny rzeki Slizza do Tarvisio
Pierwszy odcinek prowadził doliną rzeki Slizza w stronę Tarvisio. To spokojny, przyjemny fragment trasy, który pozwala dobrze wejść w rytm dnia. Mimo niezbyt dobrej pogody okolica robiła wrażenie, bo już tutaj widać było górski charakter całego przejazdu.
Ścieżka rowerowa po dawnej linii kolejowej
Po dojechaniu do Tarvisio zaczęliśmy zjazd trasą rowerową poprowadzoną po dawnej linii kolejowej. To jeden z tych odcinków, które zapamiętuje się na długo: asfaltowa ścieżka zamiast torów, tunele, wiadukty i całość biegnąca wzdłuż doliny rzeki Fella. Jazda była bardzo komfortowa, a sam klimat tego miejsca naprawdę wyjątkowy.
Deszcz, tunele i wiadukty w dolinie Fella
Niestety samo Tarvisio przywitało nas deszczem, a chmury skutecznie zasłoniły górskie panoramy. Monte Lussari całkowicie zniknęło we mgle i chmurach, więc zabrakło widoków, na które liczyliśmy. Mimo to odcinek przez dolinę Fella wciąż robił ogromne wrażenie — zwłaszcza długie tunele z czujnikami ruchu, które automatycznie zapalały światło po wjechaniu do środka.
Plik z zaapisem GPX 5 dnia wyprawy po Alpe Adria

Chiusaforte i przerwa w dawnej stacji kolejowej
Po około 45 kilometrach pogoda zaczęła się poprawiać, a zza chmur wyszło słońce. To był idealny moment na postój w Chiusaforte, gdzie zatrzymaliśmy się w restauracji urządzonej w dawnej stacji kolejowej. To bardzo popularne miejsce wśród rowerzystów jadących Alpe Adria, więc nie dziwiło nas, że spotkaliśmy tam wielu innych uczestników trasy.
Pogoda w górach potrafi zaskoczyć
Alpe Adria prowadzi w dużej części przez góry, dlatego pogoda potrafi zmieniać się bardzo szybko. Tego dnia mieliśmy okazję zobaczyć to na własnej skórze — od deszczu i zachmurzenia, po pełne słońce w ciągu jednego postoju. Nawet we wrześniu trzeba być gotowym zarówno na chłód, jak i na wysokie temperatury.
Nocleg w bocznej dolinie przy granicy ze Słowenią
Od Chiusaforte czekało nas jeszcze około 20 kilometrów do noclegu. Tym razem wybraliśmy mały pensjonat w bocznej dolinie prowadzącej w kierunku Słowenii. To dobre miejsce wypadowe dla osób, które chcą ruszyć w góry doliną rzeki Torrente Resia i zobaczyć mniej oczywiste fragmenty tego regionu.

Dolina Resia i góry na granicy Włoch i Słowenii
Na końcu doliny znajdują się szczyty położone na granicy Włoch i Słowenii: Mali Kanin, Kanin i Kaninski vršič. Wszystkie przekraczają 2500 m n.p.m., więc okolica robi duże wrażenie także poza samą trasą rowerową. To właśnie takie boczne doliny pokazują, jak bardzo różnorodny jest ten region.
Dlaczego warto odbić od głównego szlaku
Na miejscu przywitała nas bardzo sympatyczna rodzina właścicieli, a rowery mogły zostać bezpiecznie schowane w środku. Takie krótkie odbicia od głównego szlaku kosztują trochę energii, ale pozwalają zobaczyć coś więcej i spojrzeć na trasę z innej perspektywy. Czasem właśnie one zostają w pamięci najmocniej.

FAQ o piątym dniu Alpe Adria
Jak wygląda odcinek Alpe Adria w okolicach Tarvisio?
To jeden z najładniejszych fragmentów trasy, prowadzący przez dolinę rzeki Fella z tunelami, wiaduktami i dawną linią kolejową.
Czy ten etap jest trudny?
Nie, to raczej przyjemny zjazd i łagodna jazda doliną, odpowiednia także dla mniej zaawansowanych rowerzystów.
Gdzie warto zatrzymać się na trasie?
Dobrym miejscem na postój jest Chiusaforte, gdzie działa restauracja w dawnej stacji kolejowej.
Jaka była pogoda na tym odcinku?
Bardzo zmienna — od deszczu i chmur po pełne słońce w drugiej części dnia.
Czy warto zjechać z głównej trasy?
Tak, boczne doliny i mniej oczywiste miejsca pokazują region z ciekawszej perspektywy i mogą stać się inspiracją do kolejnych wyjazdów.
ALpe Adria dzień 5 - galeria zdjęć
fot. P. Tomczyk





















