>
Skip to main content

E gravel z Bosch eShift moje wrażenia z jazdy


Autor: Piotr Burda
Czarny rower elektryczny gravelowy zaparkowany w miejskim stojaku rowerowym na tle ceglanego budynku. Na dole zdjęcia widoczny zielony baner reklamowy z białym napisem "TEST NAPĘDU BOSCH TRP E.A.S.I. A12
Przegląd testowy roweru e-gravel wyposażonego w najnowsze komponenty. Na pierwszym planie czarny model, z baterią umieszczoną w ramie, stoi gotowy do jazdy. Baner podkreśla główny cel testu: sprawdzenie współpracy systemu Bosch i napędu TRP E.A.S.I. A12

Na system eShift z przerzutką TRP E.A.S.I. A12 spojrzałem z perspektywy użytkownika e‑grawela, nie eMTB. I muszę powiedzieć wprost: w tej roli system sprawuje się znacznie lepiej, niż sugerowałyby opinie rowerzystów eMTB narzekających na problemy w trudnym terenie.

Rower bez nazwy, napęd na pierwszym planie

Zanim przejdę do wrażeń z jazdy – kilka słów o rowerze. Rama nie miała żadnych oznaczeń, więc nie jestem w stanie podać jej producenta. Zresztą nie o to chodziło – test dotyczył wyłącznie napędu. Rower był wyposażony w standardową baterię wbudowaną w ramę oraz dodatkowy akumulator Bosch PowerMore 250 Wh, zamontowany w miejscu bidonu. Łącznie dawało to 650 Wh pojemności – wystarczająco, by na spokojnie planować dłuższe wypady bez obsesyjnego liczenia kresek na wyświetlaczu.

Trzy trasy, trzy charaktery

Podczas testów przejechałem łącznie trzy trasy. Pierwsza liczyła 55 km i wiodła po szutrach, hałdach pogórniczych i błocie – teren, który niejedną przerzutkę potrafi wystawić na próbę. Druga to 133 km po asfalcie i szutrach, przy czym zaledwie 27% dystansu pokonałem ze wspomaganiem – co samo w sobie mówi wiele o charakterze tego roweru. Trzecia trasa to niespełna 40 km po drogach i szutrze – klasyczna, krótka wypadówka

Autoshift na szutrze i asfalcie

Na długich, równych odcinkach – szczególnie podczas drugiej, najdłuższej trasy – Autoshift przekonał mnie do siebie. System trafnie dobierał przełożenia do preferowany rytm pedałowania, nie szarpał zmianami biegów co chwilę i pozwalał skupić się na jeździe zamiast na obsłudze manetek. Bosch celowo zmienia biegi rzadziej niż konkurencja, co na długich przelotach znacznie zwiększa komfort – zamiast nerwowego „mielenia" kasety masz spokojny, przewidywalny rytm.

Autoshift w trudnieszym terenie

Podczas trasy na hałdach i w błocie doświadczyłem ograniczeń automatu. Przy gwałtownych zmianach nachylenia – krótkich, stromych podjazdach – system reaguje z lekkim opóźnieniem i potrafi zaskoczyć zbyt późną lub zbyt wczesną zmianą biegu. W takich momentach wyłączałem Autoshift i przechodziłem na tryb ręczny, traktując system jak klasyczną elektroniczną przerzutkę wzbogaconą o przydatne funkcje: RollShift, czyli zmianę przełożenia podczas toczenia się bez pedałowania, oraz funkcję M+, która automatycznie dobiera bieg podczas swobodnej jazdy. W tej konfiguracji system działa bez zarzutu.

Największe zaskoczenie: jazda bez prądu

To jest rzecz, która zrobiła na mnie największe wrażenie. To pierwszy elektryk, na którym jazda bez wspomagania nie była bardziej męcząca niż jazda na zwykłym gravelu. Przy zaledwie 27% udziale prądu na trasie 133 km to nie jest drobnostka – rower zachowuje się jak rower, a nie jak ciężki e‑bike, który trzeba wlec pod górkę po rozładowaniu baterii. To zasługa przede wszystkim lekkiej architektury silnika Bosch SX, ale przekłada się bezpośrednio na to, jak całe doświadczenie jest odbierane na trasie.

Dla kogo to rozwiązanie ma sens?

Moje wrażenia pokrywają się z wnioskami branżowych testów: eShift z TRP E.A.S.I. A12 to system dla rowerzystów stawiających na komfort, turystykę i długie trasy, a nie dla sportowców szukających ostrego, technicznego terenu. Jeśli planujesz bikepackingowe wypady i chcesz mieć głowę wolną od ciągłego zarządzania biegami – Autoshift robi robotę. Jeśli trasa obfituje w techniczne podjazdy i krótkie ścianki, warto traktować automat jako opcję do wyłączenia w razie potrzeby, a nie jako trzon systemu.

 

Czy jazda e-gravelem bez wspomagania jest męcząca?

Nie, jeśli rower wyposażony jest w lekki silnik Bosch SX. Na trasie 133 km przy zaledwie 27% udziale prądu jazda bez wspomagania była porównywalna z jazdą na zwykłym gravelu – rower nie zachowywał się jak ciężki e-bike.

Dla kogo przeznaczony jest system eShift z TRP E.A.S.I. A12?

System dedykowany jest rowerzystom stawiającym na komfort, turystykę i długie trasy. Sprawdzi się idealnie podczas bikepackingowych wypraw, gdzie automatyczna zmiana biegów (Autoshift) zwalnia z ciągłego zarządzania napędem.

Czy system Autoshift sprawdza się w technicznym terenie?

Na trasach z technicznymi podjazdami i krótkimi ściankami warto traktować automat jako opcję do wyłączenia w razie potrzeby. Autoshift nie jest optymalny dla sportowców szukających ostrego, technicznego terenu.

Co sprawia, że silnik Bosch SX wyróżnia się na tle innych silników e-bike?

Lekka architektura silnika Bosch SX sprawia, że rower po rozładowaniu baterii nie staje się uciążliwym ciężarem. Dzięki temu całe doświadczenie jazdy pozostaje naturalne i bliskie jazdzie na klasycznym gravelu.

Czy jazda e-gravelem bez wspomagania jest męcząca?

Nie, jeśli rower wyposażony jest w lekki silnik Bosch SX. Na trasie 133 km przy zaledwie 27% udziale prądu jazda bez wspomagania była porównywalna z jazdą na zwykłym gravelu – rower nie zachowywał się jak ciężki e-bike.

Dla kogo przeznaczony jest system eShift z TRP E.A.S.I. A12?

System dedykowany jest rowerzystom stawiającym na komfort, turystykę i długie trasy. Sprawdzi się idealnie podczas bikepackingowych wypraw, gdzie automatyczna zmiana biegów (Autoshift) zwalnia z ciągłego zarządzania napędem.

Czy system Autoshift sprawdza się w technicznym terenie?

Na trasach z technicznymi podjazdami i krótkimi ściankami warto traktować automat jako opcję do wyłączenia w razie potrzeby. Autoshift nie jest optymalny dla sportowców szukających ostrego, technicznego terenu.

Co sprawia, że silnik Bosch SX wyróżnia się na tle innych silników e-bike?

Lekka architektura silnika Bosch SX sprawia, że rower po rozładowaniu baterii nie staje się uciążliwym ciężarem. Dzięki temu całe doświadczenie jazdy pozostaje naturalne i bliskie jazdzie na klasycznym gravelu.

Autor

Piotr Burda

redaktor naczelny