Trasy rowerowe w Pszczynie i okolicy

TRASA 5 - "Promnice"

Długość: 30 km
Przebieg trasy: Park zamkowy - Park zamkowy
Region:
śląskie
Oznaczenie trasy rowerowej

Dla niektórych osób z pewnością będzie to pierwsza wycieczka rowerowa, w jaką udadzą się z pszczyńskim portalem. A przemawia za tym choćby przyjemny, niemal całkowicie leśny klimat tej trasy oraz znajdujący się po drodze wyjątkowy zabytek architektoniczny Górnego Śląska jakim jest zameczek w Promnicach. Ta około 30. kilometrowa trasa to doskonała propozycja na ucieczkę od upałów nadchodzącego lata.


W parku na tablicy informacyjnej obok zamku przyglądamy się przebiegowi ścieżki rowerowej oznaczonej kolorem czerwonym - na początku będziemy się kierować wg jej znaków. Ruszamy zatem główną aleją w Parku Zamkowym. Po kilku zakrętach przekraczamy ulicę F. Chopina i jedziemy ulicą Łowiecką. Na jej końcu musimy zwrócić szczególną uwagę podczas pokonywania niestrzeżonego przejazdu kolejowego.

Tuż za nim czeka na nas Aleja Dębowa tzw. Reitweg. Jadąc wśród dorodnych drzew docieramy do skrzyżowania w Piasku. Ścieżka rowerowa prowadzi wzdłuż torów kolejowych ulicą Kolejową, która po chwili przechodzi w ulicę Leśną. Jesteśmy coraz bliżej lasu. Wjeżdżamy do niego, gdy ścieżka odbija w prawo w szutrową drogę. Teraz już najbliższe kilometry pokonujemy wśród zakątków kobiórskich lasów.

Wyjeżdżając z lasu droga biegnie wzdłuż torów kolejowych. My musimy dostać się w okolice dworca kolejowego w Kobiórze: możemy uczynić to przekraczając wspomniane tory tuż po wyjeździe z lasu lub też dojechać na peron i skorzystać z przejścia nad torami. Tuż za budynkiem dworca rozpoczyna się żółty szlak. Jedziemy drogą za jego znakami. Po chwili ukazuje się nam nieczęsty widok - oto droga staje się prosta na odcinku ponad dwóch kilometrów tworząc tym samym długi leśny tunel z gęsto rosnących drzew.
Docieramy do drogi Kobiór - Tychy, ale nie zmieniamy kierunku jazdy. Dalej podążamy tą spokojną leśną aleją już o lepszej asfaltowej nawierzchni. Po przejechaniu około 1,5 km od ostatniego skrzyżowania żółty szlak odbija w lewo. Jednak my skręcamy w lewo dopiero po pokonaniu dalszych 500 m! Dobrze ubitą drogą pokonujemy dalsze 800 m i następnie skręcamy w prawo do lekko widocznego zameczku. Brukowaną alejką osiągamy nasz cel - zameczek myśliwski w Promnicach.

Położony w przepięknym miejscu, dawnej Puszczy Pszczyńskiej nad Jeziorem Paprocańskim. Ze względu na lokalizację i urokliwą architektonikę, obiekt ten reprezentuje unikalny typ rezydencji leśnej na skalę europejską. Historia tej rezydencji jest długa i niezwykle barwna. Korzenie tego miejsca sięgają XVI wieku, kiedy to właściciele tego terenu wybudowali tutaj swój dworek. Obecna rezydencja, harmonijnie wkomponowana w leśny pejzaż, pochodzi z 1868 roku. Przeznaczona była dla najznamienitszych gości zaproszonych na polowanie w lasach pszczyńskich.

Wnętrze tej rezydencji urządzono z wielkim przepychem. Ściany zameczku zdobiły bogato rzeźbione boazerie, tapety angielskie oraz kompozycje malarskie. Do dziś można podziwiać dwa dużych rozmiarów pejzaże przedstawiające jelenie i żubry na tle pszczyńskiego lasu, wypchane ptaki oraz spreparowane łby dzikich zwierząt jak również wspaniałe poroże jeleni i łosi, a dopełnieniem tego jest kolekcja militariów ówczesnej epoki. W trasę powrotną udajemy się drogą główną drogą dojazdową do zameczku. Na skrzyżowaniu, gdzie wyrzeźbieni z drewna halabardnicy strzegą dostępu do Promnic skręcamy w prawo i po chwili docieramy do znanego nam miejsca. Tym razem odbijamy w lewo i podążamy na południe, aż do przecięcia Drogi Krajowej nr 1.

Przechodzimy na jej drugą stronę i skręcamy w odchodzącą w prawo drogę. Przed nami ponownie spokojny odcinek trasy, tym razem wzdłuż rurociągu. Lekko wznosząca się i opadająca droga prowadzi nas przez Studzienice do Jankowic. Docieramy do ulicy Żubrów i skręcamy w prawo. Dojazd ta drogą do pszczyńskiego parku nie jest zbyt dogodny z uwagi na spory ruch samochodowy, ale można ewentualnie skorzystać w asfaltowego chodnika po drugiej stronie drogi. Na skrzyżowaniu ze światłami jedziemy na wprost, by po kilkuset metrach móc wjechać do Parku Zamkowego, gdzie tradycyjnie kończymy naszą wycieczkę.